środa, 24 czerwca 2015

:(

Wierzcie mi , nic tak nie od stresowuje , pozwala zapomnieć o wszystkim jak jazda motocyklem .Siedząc cały dzień w metalowej puszce , jaką jest samochód coraz bardziej mam ochotę na jazdę motocyklem , bez względu na pogodę , która na razie nie rozpieszcza braci motocyklowej .

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Nie wiem ....

W zasadzie nie wiem co to było . Trochę od ostatniego mojego trzydniowego zlotu się po zmieniało . Jednym słowem: dziecka bym tam nie zabrał . Nie trafiłem w muzykę i klimat . Pozatym nie wiem czy niektórzy mają zakaz picia w domu że muszą się przez te dwa zlotowe dni tak do walić . Nie przeszkadzało by mi to w ogóle gdyby nie towarzyszące temu dzikie wrzaski i to nie zależnie od pory , chodzenie bez celu ledwie trzymając się na nogach oraz przekleństwa wszelkigo rodzaju nie bacząc na przechadzające się tam dzieci które może kiedyś mogły by dołączyć do grona miłośników jednośladów lecz obawiam się że rodzice po tym widoku drastycznie będą dążyć do wybicia im tego z głowy . W pewnym momencie mam wrażenie iż sami organizatorzy mieli już niektórych dość .
Nie chcę ujść za jakiegoś zgreda i sztywniaka , zlot ogólnie podobał mi się pod względem organizacji i tu pozdrowienia dla organizatorów . Powyższe tekst nie jest wcale krytyką zlotu , tylko tematem do refleksji dla niektórych uczestników zlotów . Pozdrowienia dla wszystkich poznanych ludzi  i organizatorów..

Podsumowując , mimo iż pogoda nas nie rozpieszczała , niektórych miałem ochotę zastrzelić , muzyka nie mój klimat, ale wróciłem wypoczęty , zadowolony z życia i pełen zapału do następnych wypraw . Dziwne ? Prawda? To właśnie jest czar motocykla ...

piątek, 19 czerwca 2015

"Wędrówką jedną życie jest człowieka"

Co robi z człowieka dążenie do wolności .. Jadę motocyklem wartym więcej niż większość mijanych samochodów ,  deszcz pada , zimno , mokro  i słońca nie widać. Nie wiem jak to opisać  , jadę , słucham muzyki , śpiewam , drę ryja w niebogłosy i jest pięknie :)

środa, 17 czerwca 2015

I się zaczęło .

No to po tych zabawach w mechanika przyszedł czas na wyjazd ..
Rozpoczęcie sezonu w pustelni św. Jana koło Dukli .. Niby zwykłe rozpoczęcie lecz nie zwykła intencja .
Czasami wiara i pozytywne myślenie potrafią zdziałać cuda .

Z haosu powstało marzenie


I tak to się zaczęło . W końcu  w garażu "wylądował" wymarzony HARLEY-DAVIDSON z silnikiem EVO.
Jak to bywa z nowo zakupionymi maszynami najpierw małe prace mechaniczne , wymiana uszczelek , wymiana płynów i oto i on , a więc ... 

ZACZYNAMY