czwartek, 24 grudnia 2015

Zdrowych Świąt

Zdrowych spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych wśród najbliższych oraz góry prezentów pod choinką ..

czwartek, 12 listopada 2015

Koniec sezonu ..

Czas na zakończenie sezonu...
Ostatnie doładowanie akumulatorów w maszynach , grill i nowe pomysły na zimowy tuning ..
Sezon ogulnie uważam za udany :) "nowy" motocykl nie zawiódł :) a żona puściła na parę  zlotów :)

piątek, 2 października 2015

Zaduma ..

Godzina 19  , półmrok , siedzę przy grillu popijając piweczko . Tylko ja i marzenia :p
W oddali słychać znajomy pomruk ..
Może to łapanie ostatnich weekendowych promieni słońca przez motocyklistów a może przystanek w drodze na Kalwarię Pacławską gdzie chyba jutro jest zakończenie sezonu ..
A ja debil oddałem tylne ledowe światła do naprawy bo mi pare diódek nie świeciło :( jak bym nie mógł zaczekać do zimy :(.
Jestem sam zły na siebie .

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Rock week Ustrzyki Dolne .

Na " występach gościnnych " ale nie było opcji żeby się nie pokazać ..
Planowałem być ale tylko się pokazać gdyż za blisko aby przegapić ..
I tak też zrobiłem ..  Pojechałem , pokręciłęm się przywitałem się ze znajomymi i to by było na tyle ..
Frekwencja fajna , co rok to  lepiej ..Tak trzymać ..

Ogólnie .. Skwar niesamowity , nawet wiatr nie dawał ukojenia ..

Miałem chęć na paradę .. ddobrze że nie pojechałem z przejazdu przez zaporę wyszły nici .. To są Bieszczady i jak nie masz nic na papierze od a do z to głupi przejazd przez zaporę robi się problemem ..

Aż mi głupio że tu mieszkam ..  

piątek, 31 lipca 2015

Nie wytrzymałem ...

Jak w temacie , nie wytrzymałem i mimo nie zapowiadającej się pogody a nawet wizji deszczu siadłem na motocykl i ruszyłem . Kierunek : Ustrzyki Górne ...
Na początek "zahaczyłem" o Bieszczadzką Przystań Motocyklową w Czarnej gdzie przy kubku kawy zaklinałem cały czas wiszące nad bieszczadami chmury .
Jaka tam cisza i spokój i ten wszechobecny motocyklowy klimat  , zazdroszczę trochę ludziom,  którzy potrafią a przede wszystkim chcą dzielić się pasją tworząc takie miejsca . Z czystym sumieniem polecam i czuję że będę tam częstym bywalcem :)
A więc posilony poranną dawką kofeiny ruszyłem dalej ..
Góry przywitały mnie można powiedzieć tuż za zakrętem w Lutowiskach w punkcie widokowym z którego rozciągał  się piękny widok na panoramę wyższych Bieszczad :)
A potem .. Kilometry lasów ,  pól i turystów , ale tego też się trzeba było spodziewać , przecież są wakacje :)
Tym razem nie włączyłem nawet radia , delektowałem się nie tylko widokami ale nawet szumem wiatru w kasku , zapachem łąk , przydrożnych smażalni pstrąga i wędzarni serów :)
W Cisnej zajechałem pod niegdyś słynną knajpę "SIEKIEREZADA" gdzie od razu przywitał mnie miejscowy żul słowami: "panie świetna maszyna , daj pan pięć złoty na wino bo po tych piwach to tylko lać się chce " :)
Mimo że jeździłem tą trasą nie raz , dzisiaj było inaczej ,  może punkt widzenia zależy od punktu siedzenia , a siedziałem przecież na wymarzonym harleyu :)
Pozdrowienia dla właścicieli przystani i Zygi ..

środa, 29 lipca 2015

Ciągle pada ...

Ale pech ... Motocykl poświęcony w zeszłą niedzielę , wypucowany , zatankowany , drugi dzień urlopu a z nieba leje nieprzerwanie .... Ale że jeszcze parę dni urlopu zostało , więc jestem nadal dobrej myśli , na razie porządki w garażu , koszenie i prace w pasiece , najlepsze więc zostanie na koniec :) A tym co pogoda dopisuje bądź też zmagają się z deszczem , szerokiej drogi i do zobaczenia na trasie :)

poniedziałek, 13 lipca 2015

Jaki piękny jest ten świat

Tak sobie jeżdżę po okolicy i nie posiadam się z radości , nie wiem czy to zasługa motocykla czy mojego pozytywnego nastawienia że przechodzący obok ludzie machają i uśmiechają się do mnie .. I te zapachy lasów , kwiatów i rozkładającej się zwierzyny na poboczu :) w samochodzie tego nie ma ...
A więc smutasy , jedziemy , uśmiechamy się od ucha do ucha i celebrujemy uczucie wolności :)

środa, 24 czerwca 2015

:(

Wierzcie mi , nic tak nie od stresowuje , pozwala zapomnieć o wszystkim jak jazda motocyklem .Siedząc cały dzień w metalowej puszce , jaką jest samochód coraz bardziej mam ochotę na jazdę motocyklem , bez względu na pogodę , która na razie nie rozpieszcza braci motocyklowej .

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Nie wiem ....

W zasadzie nie wiem co to było . Trochę od ostatniego mojego trzydniowego zlotu się po zmieniało . Jednym słowem: dziecka bym tam nie zabrał . Nie trafiłem w muzykę i klimat . Pozatym nie wiem czy niektórzy mają zakaz picia w domu że muszą się przez te dwa zlotowe dni tak do walić . Nie przeszkadzało by mi to w ogóle gdyby nie towarzyszące temu dzikie wrzaski i to nie zależnie od pory , chodzenie bez celu ledwie trzymając się na nogach oraz przekleństwa wszelkigo rodzaju nie bacząc na przechadzające się tam dzieci które może kiedyś mogły by dołączyć do grona miłośników jednośladów lecz obawiam się że rodzice po tym widoku drastycznie będą dążyć do wybicia im tego z głowy . W pewnym momencie mam wrażenie iż sami organizatorzy mieli już niektórych dość .
Nie chcę ujść za jakiegoś zgreda i sztywniaka , zlot ogólnie podobał mi się pod względem organizacji i tu pozdrowienia dla organizatorów . Powyższe tekst nie jest wcale krytyką zlotu , tylko tematem do refleksji dla niektórych uczestników zlotów . Pozdrowienia dla wszystkich poznanych ludzi  i organizatorów..

Podsumowując , mimo iż pogoda nas nie rozpieszczała , niektórych miałem ochotę zastrzelić , muzyka nie mój klimat, ale wróciłem wypoczęty , zadowolony z życia i pełen zapału do następnych wypraw . Dziwne ? Prawda? To właśnie jest czar motocykla ...

piątek, 19 czerwca 2015

"Wędrówką jedną życie jest człowieka"

Co robi z człowieka dążenie do wolności .. Jadę motocyklem wartym więcej niż większość mijanych samochodów ,  deszcz pada , zimno , mokro  i słońca nie widać. Nie wiem jak to opisać  , jadę , słucham muzyki , śpiewam , drę ryja w niebogłosy i jest pięknie :)

środa, 17 czerwca 2015

I się zaczęło .

No to po tych zabawach w mechanika przyszedł czas na wyjazd ..
Rozpoczęcie sezonu w pustelni św. Jana koło Dukli .. Niby zwykłe rozpoczęcie lecz nie zwykła intencja .
Czasami wiara i pozytywne myślenie potrafią zdziałać cuda .

Z haosu powstało marzenie


I tak to się zaczęło . W końcu  w garażu "wylądował" wymarzony HARLEY-DAVIDSON z silnikiem EVO.
Jak to bywa z nowo zakupionymi maszynami najpierw małe prace mechaniczne , wymiana uszczelek , wymiana płynów i oto i on , a więc ... 

ZACZYNAMY