Ale pech ... Motocykl poświęcony w zeszłą niedzielę , wypucowany , zatankowany , drugi dzień urlopu a z nieba leje nieprzerwanie .... Ale że jeszcze parę dni urlopu zostało , więc jestem nadal dobrej myśli , na razie porządki w garażu , koszenie i prace w pasiece , najlepsze więc zostanie na koniec :) A tym co pogoda dopisuje bądź też zmagają się z deszczem , szerokiej drogi i do zobaczenia na trasie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz