piątek, 31 lipca 2015

Nie wytrzymałem ...

Jak w temacie , nie wytrzymałem i mimo nie zapowiadającej się pogody a nawet wizji deszczu siadłem na motocykl i ruszyłem . Kierunek : Ustrzyki Górne ...
Na początek "zahaczyłem" o Bieszczadzką Przystań Motocyklową w Czarnej gdzie przy kubku kawy zaklinałem cały czas wiszące nad bieszczadami chmury .
Jaka tam cisza i spokój i ten wszechobecny motocyklowy klimat  , zazdroszczę trochę ludziom,  którzy potrafią a przede wszystkim chcą dzielić się pasją tworząc takie miejsca . Z czystym sumieniem polecam i czuję że będę tam częstym bywalcem :)
A więc posilony poranną dawką kofeiny ruszyłem dalej ..
Góry przywitały mnie można powiedzieć tuż za zakrętem w Lutowiskach w punkcie widokowym z którego rozciągał  się piękny widok na panoramę wyższych Bieszczad :)
A potem .. Kilometry lasów ,  pól i turystów , ale tego też się trzeba było spodziewać , przecież są wakacje :)
Tym razem nie włączyłem nawet radia , delektowałem się nie tylko widokami ale nawet szumem wiatru w kasku , zapachem łąk , przydrożnych smażalni pstrąga i wędzarni serów :)
W Cisnej zajechałem pod niegdyś słynną knajpę "SIEKIEREZADA" gdzie od razu przywitał mnie miejscowy żul słowami: "panie świetna maszyna , daj pan pięć złoty na wino bo po tych piwach to tylko lać się chce " :)
Mimo że jeździłem tą trasą nie raz , dzisiaj było inaczej ,  może punkt widzenia zależy od punktu siedzenia , a siedziałem przecież na wymarzonym harleyu :)
Pozdrowienia dla właścicieli przystani i Zygi ..

środa, 29 lipca 2015

Ciągle pada ...

Ale pech ... Motocykl poświęcony w zeszłą niedzielę , wypucowany , zatankowany , drugi dzień urlopu a z nieba leje nieprzerwanie .... Ale że jeszcze parę dni urlopu zostało , więc jestem nadal dobrej myśli , na razie porządki w garażu , koszenie i prace w pasiece , najlepsze więc zostanie na koniec :) A tym co pogoda dopisuje bądź też zmagają się z deszczem , szerokiej drogi i do zobaczenia na trasie :)

poniedziałek, 13 lipca 2015

Jaki piękny jest ten świat

Tak sobie jeżdżę po okolicy i nie posiadam się z radości , nie wiem czy to zasługa motocykla czy mojego pozytywnego nastawienia że przechodzący obok ludzie machają i uśmiechają się do mnie .. I te zapachy lasów , kwiatów i rozkładającej się zwierzyny na poboczu :) w samochodzie tego nie ma ...
A więc smutasy , jedziemy , uśmiechamy się od ucha do ucha i celebrujemy uczucie wolności :)