piątek, 28 kwietnia 2017

Po co mi to było :)

Zaczęło się ..
Narazie bez wyciągania silnika , front cylinder poszedł ślicznie , złamany jeden klucz , trochę miejsca było , nie ma co narzekać .
Rozbiórka miło mnie zaskoczyła , mechanicznie nie jest źle. Wszystko piękne , ładne bez znaków więkrzego zużycia . W zasadzie to po ściągnięciu pokrywy zaworów myśle że znalazłem powód dziwnych odgłosów syczenia z silnika , niestety uszczelki nie były w najlepszym stanie a w miejscu gdzie cylinder się "pocił" uszczelka była podwinięta . 

Szczerze mówiąc na tym etapie miałem chęć zakończyć ale chciałem zobaczyć w jakim stanie są cylinder , tłok i pierścienie.
Tu też się miło zaskoczyłem , trochę zabawy szczelinomierzem i stwierdzam iż, jak już w zasadzie mam wszystko ma wierzchu zmienię pierścienie .
Ale jak już przedni cylinder to i tylny też dla świętego spokoju rozmontuje tymbardziej że i tak wszystko w kompletach będę zamawiał a poza tym chyba nie zmienia się tylko w jednym .
Z tym było już mniej zabawnie , miejsca na milimetry , jednego imbusa trzeba było skrócić żeby dojść do śrób ale się udało , nie wiem tylko jak to mam skręcìć bo nie wiem jak kluczem dynamometrycznym tam podejdę ..
Na szczęście silnik wygląda świetnie i nie będzie strachu gdzieś dalej nim uderzyć :)
Jescze przy okazji iż zdemontowałem układ wydechowy zajrzałem do skrzyni biegów w związku z problemem wrzucenia luzu , faktycznie nie wygląda to za dobrze bo nawet ręką ciężko trafić .
Jeszcze nie wiem czy to wina wałka , czy klina ale jutro to rozmątuje i może delikatnym szlifem lub spawem da się to naprawić .
Jeszcze jutro zobaczę co trzeba wymienić , po długim weekendzie zamówie części i może w końcu w jakąś trasę uda się uderzyć :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz